radykalny postęp – palnik dymu

Trzy tygodnie temu kupiłem porządną wełnę ceramiczną wytrzymującą do 1200°C. Zwykła wełna mineralna się topi i przykleja do rury, a do tego emituje jakieś gazy z lepiszcza. Jeszcze nie użyłem jej do testu mieszalnika.

Natomiast nastąpił ogromny postęp w konstrukcji pieców. Pewien pasjonat konstrukcji pieców, z którym nawiązałem wcześniej kontakt mailowy, wziął na poważnie to co przedstawiłem na tym wiki. Do jednej ze swoich konstrukcji dodał na wylocie poziomą, izolowaną rurę palnika z mieszalnikiem statycznym. Wynik jest piękny. Ani śladu sadzy i dymu. Według konstruktora nie ma nawet zapachu spalania węgla. Konstrukcja, którą zamierzam testować jest podobna do konstrukcji rocket mass heater lub kominka Petera van den Berga, gdyż na dopalacz ma wchodzić żółty płomień. Natomiast rozwiązanie poniższe nawiązuje bardziej do tradycji gazyfikacji. Na ruszcie zachodzi spalanie pierwotne i powstaje palny dym, który jest spalany w palniku. Rozgrzane ścianki palnika bardzo skutecznie podnoszą palność dymu.

Na tym filmiku widać wnętrze rury dopalacza chwilę po zapłonie w nim gazu. Jako mieszalnik jest użyta prosta przegroda mieszająca wzorowana na mieszalniku Westfall model 2800. Jako rozpałka użyte drewno na wcześniejszym koksie.

Tutaj krótki filmik, na którym widać cały piec. Piec jest mały, testowy, dla porównania cegła ma 25cm długości. Komora paleniska ma 10x10cm. Rura palnika-dopalacza 5cm (2″) średnicy i 40cm długości.

Na zdjęciu wnętrza paleniska, widać dziurkowaną przegrodę, którą wchodzi powietrze pierwotne. Spaliny i płomień przechodzą do rury dopalacza schowanej po przeciwnej stronie. Tam jest też podawane powietrze wtórne. Trochę nietypowa konstrukcja jest związana z faktem, że piec służył również do innych prób. Kolejna wersja będzie całkowicie zmieniona, ponieważ dopalacz musi być ceramiczny, a samo palenisko również się przegrzewa.

Tutaj około 20 min. później, po dorzuceniu węgla i porządnym rozpaleniu. Węgiel jest gatunku mocno koksującego. W tej chwili jest zdecydowanie w fazie odgazowania. Żółte wtrącenia w płomieniu pochodzą od gazujących węgielków, które wpadły do dopalacza. Po wygazowaniu węgli zaniknęły. Płomień sam z siebie jest blady, słabo widoczny. Myślę, że w stosunku do aktualnej mocy objętość (długość) izolowanej rury jest ciut za mała, gdyż płomień zaczyna wychodzić na zewnątrz rozgrzanej strefy. Dym od zabłąkanych węgli w dopalaczu jest widoczny w postaci lekko różowego zamglenia. Filmik zapętlony 4-krotnie.

Tutaj jest zdjęcie wnętrza rury zrobione po wygaszeniu. Konstruktor pieca sprawdzał, że czarny nalot na końcu rury i na przegrodzie mieszającej nie jest sadzą. Z doświadczeń wykonanych przeze mnie w sierpniu wynika, że jest to najprawdopodobniej twardy lak ze smoły węglowej. Konieczne jest przejście ze stali na ceramikę, ponieważ rura stalowa niszczy się bardzo szybko.

Uważam, że efekt jest bardzo obiecujący. Piec jest bardzo mały, a jednak rura palnika rozgrzewa się do czerwoności, czyli zachodzą warunki do dopalania również bezpłomieniowego. Piec daje ładny, czysty płomień. Należy dodać, że to całkowicie pierwsza konstrukcja.

Jedna myśl na temat “radykalny postęp – palnik dymu”

  1. Jak układasz matę ceramiczną to staraj się jej za bardzo nie ściskać, bo wtedy pogarszają się jej właściwości i zamiast izolować staje się przewodnikiem. Ta wełna powinna być ułożona luźno, bo z czasem nieco pęcznieje i z 5cm robi się 6. Mówię to z autopsji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *